Ferretti Group to dziś jedno z największych holdingów jachtowych na świecie — pod jednym dachem mieszczą się Ferretti Yachts, Riva, Pershing, Custom Line, CRN i Itama. Ale kiedy mówimy „Ferretti" bez dopowiedzenia, chodzi o linię Ferretti Yachts: klasyczne flybridge z włoskim designem, solidną reputacją i gamą od 500 do ponad 1000, czyli od 16 do prawie 32 metrów.
Co odróżnia Ferretti od Azimuta, często postrzeganego jako bliski rywal? Przede wszystkim wykończenie i dobór materiałów. Ferretti idzie w kierunku bardziej „executive" — mniej krzykliwy, spokojniejszy, wnętrza projektowane z myślą o człowieku, który nie musi nikomu niczego udowadniać. I właśnie to przyciąga klientów kupujących drugi lub trzeci jacht. Cena jest odpowiednio wyższa.
Dla kogo Ferretti ma sens
Dla kogoś, kto przerobił już etap „jak największy jacht za jak najmniej" i szuka czegoś spokojniejszego — z lepszą jakością kabinową, wewnętrznym designem, który nie starzeje się co trzy sezony, i marką, przy której nie trzeba tłumaczyć gościom, dlaczego zapłaciło się tyle co zapłaciło. Ferretti 720 czy 860 to jednostki, które docenia się po kilku sezonach, nie przy pierwszym spojrzeniu w salonie.
Na co uważać przy zakupie
Silniki przede wszystkim. Szczególnie przy starszych egzemplarzach z jednostkami Caterpillar lub wczesnego MAN — historia serwisowa jest tu absolutnie kluczowa. Elektryka na modelach powyżej 700 bywa skomplikowana, co przekłada się na koszty serwisu w marinach spoza Włoch lub sieci autoryzowanej. I jedno, co zawsze sprawdzam: stan podłogi w salonie. To często pierwszy wskaźnik, jak jacht był użytkowany i gdzie zimował.
Ferretti to marka dla ludzi, którzy kupują sercem, ale chcą potem spać spokojnie. Jeśli wybierasz między Azimutem a Ferrettim tej samej długości, Ferretti da Ci lepsze wnętrze i wyższą cenę odsprzedaży. Pytanie tylko, czy różnica jest warta różnicy cen. — Tomasz Wrzesiński, broker jachtowy, Monaco