Sessa Marine to włoska stocznia z Segrate koło Mediolanu — marka znacznie mniej znana niż Ferretti czy Azimut, ale coraz częściej pojawiająca się w rozmowach o dobrym stosunku wartości do ceny. C68 jest jej flagowym flybridge'em.
21 metrów, cztery kabiny, Volvo IPS i flybridge z widokiem 360 stopni. Wnętrze projektowała stocznia we własnym zakresie — nie ma tu podpisu Denny Imbodenco ani Ideaeitalia, ale efekt jest solidny. Forniry jasnego drewna, kontrastujące ciemne detale, panoramiczne okna w salonie.
Cztery kabiny: master full-beam na rufie, dwie gościnne i jedna dla załogi z osobnym wejściem od burty. Salon z kanapami i jadalnią na sześć osób. Galley w układzie open-plan z wyspą roboczą.
C68 jest dostępna z opcją beach club na rufie z opuszczaną platformą — ten dodatek za ok. 60 tys. EUR znacząco podnosi funkcjonalność jachtu na kotwicy.
„C68 pokazuje, że nie trzeba płacić za markę, żeby mieć dobry flybridge. Sessa daje przestrzeń i styl za połowę ceny włoskich gigantów."
— Tomasz Wrzesiński, broker jachtowy, Monaco